Jeśli kilka lat po studiach człowiek jeszcze sobie nie uświadomił, że się starzeje to otoczenie dołoży wszelkich starań, by go w tej kwestii oświecić. Już nawet nie chodzi o to, że na imprezach zamiast wódki, soku z czarnej porzeczki i paczki chipsów pojawiają się koreczki, sałatki, domowe ciasta i wina powyżej 10 zeta za butelkę; ani o listy z ZUSu i dedykowane reklamy dotyczące kredytów hipotecznych. Nawet nie o z przerażeniem odkrywane pierwsze siwe włosy. O nie. Chodzi o godzinę wstawania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ale. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 lipca 2013
środa, 20 marca 2013
Lá Fhéile Pádraig
Jakoś nigdy nie udawało mi się trafić na krakowskie imprezy z okazji św. Patryka. Nawet za czasów studenckich kiedy to największą atrakcją było po prostu zielone piwo (czyli lura ze sztucznym barwnikiem) jakoś zawsze tego dnia nie po drodze było mi do knajpy. Żeby więc podtrzymać tradycję pojechaliśmy na piwo nie 17go, tylko dzień wcześniej. Do Strefy Piwa, gdzie zorganizowana była impreza pod tytułem "Koniczynka tańczy dla mnie" - hasło, które ewidentnie jest dzieckiem internetowej kultury memetyczno-socialmdialnej (jeśli takie karkołomne połączenia słowotwórcze są dozwolone).
Był fajny, koniczynkowy wystrój (napracowali się!), było dużo dobrego piwa. I był Guiness na kranie, a jak:
Był fajny, koniczynkowy wystrój (napracowali się!), było dużo dobrego piwa. I był Guiness na kranie, a jak:
![]() |
| fot. Kiriwina |
sobota, 2 marca 2013
Przeznaczenie, czyli nie taki rekin straszny
Zaczęło się od tego, że wybrałam się do drukarni. Co prawda mogłam wydrukować prace semestralne jakiś tydzień wcześniej przy Rondzie Mogilskim, ale musiałabym przygotować je wcześniej, nie zaś sporo po terminie - a to okazało się, niestety, niewykonalne. Pojechałam zatem na Krowoderską, a właściwie poszłam wysiadłszy (oszczędności) na Placu Inwalidów czyli na ostatnim przystanku, który mieści się na moim bilecie miesięcznym. Pogoda niezła, z roboty udało się urwać wcześniej, dużo czasu.
czwartek, 8 listopada 2012
I po Halloween czyli Dyniamit
Subskrybuj:
Posty (Atom)

