Jeśli kilka lat po studiach człowiek jeszcze sobie nie uświadomił, że się starzeje to otoczenie dołoży wszelkich starań, by go w tej kwestii oświecić. Już nawet nie chodzi o to, że na imprezach zamiast wódki, soku z czarnej porzeczki i paczki chipsów pojawiają się koreczki, sałatki, domowe ciasta i wina powyżej 10 zeta za butelkę; ani o listy z ZUSu i dedykowane reklamy dotyczące kredytów hipotecznych. Nawet nie o z przerażeniem odkrywane pierwsze siwe włosy. O nie. Chodzi o godzinę wstawania.