Zanim przejdę do nudzenia przypomniało mi się (a raczej ktoś mi przypomniał), że Kraków dorobił się własnego piwnego festiwalu. Harmonogram biesiadny ale to chyba przy takich wydarzeniach normalne; nie wiadomo jeszcze, jakie piwa pojawią się w konkursach ale trzymam kciuki żeby i bliskie memu sercu miasto dorobiło się porządnego festiwalu piwnego. Szkoda, że sama się tam wybrać nie mogę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IPA. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 9 marca 2014
poniedziałek, 11 lutego 2013
Piwo roku 2012
Wycieczka do czeskich małych browarów z Piw i Wód Regionalnych - fenomenalna. Relacja - jak tylko uda mi się obrobić zdjęcia.
Przyznam, że zastanawiałam sie nieraz, jak często piwowarzy próbują swoje jeszcze niegotowe produkty. Pewnie, że wszystko o procesie warzenia można znaleźć w sieci: ogromna, wirtualna biblioteka suchych faktów. Ala jak to jest naprawdę, kiedy drożdże cicho i powoli pracują? Nie ma pokusy, aby wszystko odbierać zmysłowo, powąchać, dotknąć, spróbować? A może za bardzo kojarzy mi się to z procesem tworzenia ciasta albo sałatki. W każdym razie Czesi pozwolili nam wypić trochę młodego piwa więc na pewnym etapie produkcji - leżakowania właściwie - próbować można na pewno.
Przyznam, że zastanawiałam sie nieraz, jak często piwowarzy próbują swoje jeszcze niegotowe produkty. Pewnie, że wszystko o procesie warzenia można znaleźć w sieci: ogromna, wirtualna biblioteka suchych faktów. Ala jak to jest naprawdę, kiedy drożdże cicho i powoli pracują? Nie ma pokusy, aby wszystko odbierać zmysłowo, powąchać, dotknąć, spróbować? A może za bardzo kojarzy mi się to z procesem tworzenia ciasta albo sałatki. W każdym razie Czesi pozwolili nam wypić trochę młodego piwa więc na pewnym etapie produkcji - leżakowania właściwie - próbować można na pewno.
czwartek, 3 stycznia 2013
Amerykańskie Święta
Rzekłabym, że nie tylko Święta, Święta i po Świętach, ale nawet Święta, Święta i OMG nie mieszczę się w spodnie. Póki urlop, póty można żyć spokojnie i zdrowo, co udaje mi się już od jakiejś doby. Nowy Rok powitaliśmy bowiem spacerem nasłonecznionymi Bulwarami, przepychając się między rodzinami z dziećmi a spacerowiczami zaplątanymi w smycze własnych psów. Z którego to spaceru wróciliśmy już po ciemności i po dwóch piwach, namawiając towarzyszących nam znajomych na kieliszek nalewki. Wczoraj zatem postanowiłam się poprawić, i jak połowa polskich kobiet poszłam po Nowym Roku na fitness, by po długiej przerwie poczuć, jak potrafią boleć mięśnie. Oj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)