Zanim przejdę do nudzenia przypomniało mi się (a raczej ktoś mi przypomniał), że Kraków dorobił się własnego piwnego festiwalu. Harmonogram biesiadny ale to chyba przy takich wydarzeniach normalne; nie wiadomo jeszcze, jakie piwa pojawią się w konkursach ale trzymam kciuki żeby i bliskie memu sercu miasto dorobiło się porządnego festiwalu piwnego. Szkoda, że sama się tam wybrać nie mogę.