Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anderson valley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anderson valley. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2013

Barney Flats, czyli owsiankowy wieczór


Niedługo premiera Smoky Joe. To niesamowite, jak w niedługim w sumie czasie piwa mniejszych, lubiących się nazywać "rzemieślniczymi" browarów zdobyły taką popularność, że mają swoje "premiery". Nowe piwo zapowiadane jest o wiele wcześniej (na stronie, na facebooku), premiera odbywa się w kilku miastach jednocześnie i chociaż rozmachem nie dorównuje szaleństwu na cześć kolejnych tomów Harry'ego Pottera to i tak jest to ultra ciekawe zjawisko. O tym, że istnieje swego rodzaju subkultura miłośników piwa wiadomo już dawno (blogi, fora, strony, specjalistyczne sklepy...), ale czy niekoncernowe piwo stało się również tak po prostu modne? Już widziałam nawet określenia typu "piwny freak".

czwartek, 3 stycznia 2013

Amerykańskie Święta

Rzekłabym, że nie tylko Święta, Święta i po Świętach, ale nawet Święta, Święta i OMG nie mieszczę się w spodnie. Póki urlop, póty można żyć spokojnie i zdrowo, co udaje mi się już od jakiejś doby. Nowy Rok powitaliśmy bowiem spacerem nasłonecznionymi Bulwarami, przepychając się między rodzinami z dziećmi a spacerowiczami zaplątanymi w smycze własnych psów. Z którego to spaceru wróciliśmy już po ciemności i po dwóch piwach, namawiając towarzyszących nam znajomych na kieliszek nalewki. Wczoraj zatem postanowiłam się poprawić, i jak połowa polskich kobiet poszłam po Nowym Roku na fitness, by po długiej przerwie poczuć, jak potrafią boleć mięśnie. Oj.