Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imperial IPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imperial IPA. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 września 2014

Mityczna bycza żółć: Haust, Ox Bile

Zorientowałam się, że każdy porządny bloger powinien pochwalić się, co i gdzie jada, jakich używa kosmetyków i jakie gadżety zalegają na jego półkach. Spieszę donieść, że używam talerzy z Ikei (w zestawie wychodzą taniej), ubieram się w miarę możliwości w Primarku a mój kot jada przysmaki z Tesco bo tych z Lidla nie toleruje.

Ach, i jeszcze preferencje muzyczne. Słuchaczem jestem kiepskim, nie idzie mi zapamiętywanie nazw zespołów, nie potrzebuję słuchawek na uszach w komunikacji miejskiej (choć zdarza mi się używać) i w ogóle mogę spędzać całe dnie w ciszy.  Muzyki słucham najczęściej z playlisty, która znajduje się tu. Tak zupełnie serio to nie jest jakaś super - popularna lista stworzona przez profesjonalistów ale zbiór piosenek "znalezionych" przez Małżonka który polecam każdemu, kto używa Spotify, lubi posłuchać czegoś lekkiego a nie chce mu się szukać dobrych utworów godzinami przewijając propozycje ze spersonalizowanego radia.

Na zachętę:


niedziela, 28 kwietnia 2013

Ja Cię Hardkoram

I... ruuuszyli. Nie, nie chodzi o wyścig F1 (w tym tygodniu żadnego nie było, nawet ja to wiem!), ale o Polaków wyjeżdżających na ten jakże długi weekend. We wszelkiego rodzaju newsach już trąbi się o wypadkach i korkach, poważni panowie policjanci przestrzegają przed jazdą pod wpływem a obywatele złapani na papierosie na poboczu decydują, czy warto było się poświęcać czy też nie bardzo.

Żeby nie było, po odpracowaniu pańszczyzny z początku tygodnia my także ruszymy przed siebie. Gdzie? Ano na piwo. O rezultacie wyprawy po złoty trunek przeczytacie zapewne w kolejnych odcinkach blogowej telenoweli. A na razie wciąż domowo i nieco, znowu, hardcore'owo.

fot. Kiriwina