I... ruuuszyli. Nie, nie chodzi o wyścig F1 (w tym tygodniu żadnego nie było, nawet ja to wiem!), ale o Polaków wyjeżdżających na ten jakże długi weekend. We wszelkiego rodzaju newsach już trąbi się o wypadkach i korkach, poważni panowie policjanci przestrzegają przed jazdą pod wpływem a obywatele złapani na papierosie na poboczu decydują, czy warto było się poświęcać czy też nie bardzo.
Żeby nie było, po odpracowaniu pańszczyzny z początku tygodnia my także ruszymy przed siebie. Gdzie? Ano na piwo. O rezultacie wyprawy po złoty trunek przeczytacie zapewne w kolejnych odcinkach blogowej telenoweli. A na razie wciąż domowo i nieco, znowu, hardcore'owo.
 |
| fot. Kiriwina |