Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haust. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 września 2014

Mityczna bycza żółć: Haust, Ox Bile

Zorientowałam się, że każdy porządny bloger powinien pochwalić się, co i gdzie jada, jakich używa kosmetyków i jakie gadżety zalegają na jego półkach. Spieszę donieść, że używam talerzy z Ikei (w zestawie wychodzą taniej), ubieram się w miarę możliwości w Primarku a mój kot jada przysmaki z Tesco bo tych z Lidla nie toleruje.

Ach, i jeszcze preferencje muzyczne. Słuchaczem jestem kiepskim, nie idzie mi zapamiętywanie nazw zespołów, nie potrzebuję słuchawek na uszach w komunikacji miejskiej (choć zdarza mi się używać) i w ogóle mogę spędzać całe dnie w ciszy.  Muzyki słucham najczęściej z playlisty, która znajduje się tu. Tak zupełnie serio to nie jest jakaś super - popularna lista stworzona przez profesjonalistów ale zbiór piosenek "znalezionych" przez Małżonka który polecam każdemu, kto używa Spotify, lubi posłuchać czegoś lekkiego a nie chce mu się szukać dobrych utworów godzinami przewijając propozycje ze spersonalizowanego radia.

Na zachętę:


piątek, 13 grudnia 2013

Już nie święty, choć jeszcze nie Święta: Saint No More z AleBrowaru i inne piwa świąteczne

Słychać narzekania, że Świąteczny marketing jest przytłaczający, sklepy stroją się bowiem w bombki i światełka już od Wszystkich Świętych: jeszcze nie wyprzedawszy ostatnich zniczy już stawiają na półkach czekoladowe Mikołaje. No cóż, mogę tylko napisać, że bardziej na zachód jest jeszcze gorzej: tu Święta zaczynają się już po Halloween, co oznacza niemal trzy miesiące słuchania kolęd i oglądania sztucznych choinek.

Gingerbread cookies: świąteczne pierniczki
fot. Kiriwina