Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smoked stout. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smoked stout. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2013

Milano da bere


Mediolan. Siedlisko sztuki i targowisko próżności i jeszcze tam kilka poetyckich wyrażeń. Sklepy, sklepy, sklepy, na Corso Buenos Aires sieciówki z wielkimi napisami "wyprzedaż", na Corso Venezia Prady i Vivienne Westwoody, marynarki, koszule, torebki. Wiele miejsc przeciętnych i kilka zapierających dech w piersiach, dużo zwiedzania (trafiliśmy akurat na Body Worlds!) a do tego wszystko, co dobre w byciu we Włoszech: pizza, pomarańcze, kawa, sfogliatelle i dobre piwo. Tak tak. Piwo właśnie.

fot. Kiriwina

sobota, 10 listopada 2012

Roock

Dzisiaj będzie o piwie, na które trafiłam zupełnie przypadkowo, a raczej trafił na nie On. Siedzieliśmy w pustoszejącej Omercie tuż po premierze Dynamitu, z lekkim niedowierzaniem wpatrując się w śnieg, który właśnie zaczął padać za oknem. Tuż przed dzwonkiem na ostatnią kolejkę ukochany zapytał, co mi jeszcze wziąć a ja, zmęczona już lekko, machnąwszy ręką stwierdziłam, że cokolwiek. A właściwie – ulubione przez wszystkich mężczyzn stwierdzenie – że coś dobrego.