Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kormoran. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kormoran. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 maja 2014

Oryginalność smaku: Kormoran, Gruit Kopernikowski

Na fali popularności programów kulinarnych przypomniało mi się, jak dziewczątkiem jeszcze będąc próbowałam nowych smaków: moi rodzice bowiem zawsze byli dość otwarci na kulinarne doznania i jak już wyszliśmy z siermiężnych czasów kolejek po pomarańcze ochoczo eksperymentowali. I choć trzeba przyznać, że ja nawet do niektórych tradycyjnych dań nie dawałam się przekonać (tatara jadała tylko moja siostra. A nad zupą szpinakową i kawą zbożową potrafiłam się rozpłakać), ta ich chęć próbowania nowości pozwoliła mi otworzyć się na nowe smaki.

fot. Kiriwina. Pączki według przepisu mojej prababci

niedziela, 7 lipca 2013

Podróże Kormorana: India Pale Ale, czyli dobre chęci.

Na doroczny zlot fanów Volswagena trafiliśmy w sumie przypadkowo, idąc obejrzeć wystawiony na Wawelu namiot turecki. Na placu obok bulwarów, tuż koło Czułego Barbarzyńcy zaparkowane były piękne, świetnie odrestaurowane "Garbusy", Buliki i inne śliczne modele których nazw nie pamiętam).

Oczywiście Garbusy królowały, zarówno te nowsze modele jak i te najstarsze, które zapewne razem z remontem kosztowały więcej niż nowe. Było na co popatrzeć.

fot. Kiriwina

środa, 21 listopada 2012