Odkąd skończyłam liceum nie widzę wokół siebie niezrozumiałej fascynacji Japonią i bynajmniej za nią nie tęsknię. Nie żebym nie chciała tam kiedyś pojechać, albo żebym nie doceniała niektórych znanych mi aspektów tej kultury (jak kuchnia czy sztuka, ale tyle na ile miałam szansę się z nimi zapoznać). Albo żebym nie szanowała ludzi którzy postanowili uczyć się tego trudnego języka.
Mimo to wciąż zadziwia mnie fakt, iż ludzie tak kochają Japonię wobec, bądź co bądź, wielu innych fascynujących i być może bardziej oryginalnych miejsc na świecie. Magia japońskiej popkultury? W pewnych przypadkach zapewne, choć też nie przesadzajmy. W końcu anime nie każdemu pochodzi (ja próbowałam raz, drugi, dziesiąty - wciąż nie. No może poza paroma wyjątkami).
 |
| fot. Kiriwina |